środa, 28 stycznia 2015

Pielęgnacja włosów

    Dziś mam dla Was post o tym, jak dbać o nasze włosy. Na wstępie od razu powiem, że ja nie mam zbytniego problemu ze swoimi włosami, ponieważ nie używam żadnych sprzętów (z wyjątkiem suszarki), które mogłyby je niszczyć. Jak pewnie wiecie największą przyczyną łamania, rozdwajania, wysuszania czy kruszenia są: prostownice, lokówki bądź suszarki. Jeśli nasze włosy codziennie traktujemy gorącą temperaturą, na pewno nie będą zdrowe. Wiele osób nie może bez tego wyjść z domu. Ja osobiście uważam, że nie powinniśmy tak bardzo niszczyć siebie, bo i tak każdy z nas jest piękny na swój sposób. Nasze włosy są delikatne i musimy o nie odpowiednio zadbać. Jeśli możesz to ogranicz prostownicę czy inne narzędzia, a efekt na pewno będzie. Nie możemy także codziennie związywać naszych włosów ścisłymi gumkami czy spinkami, ponieważ łamią się i naciągają. Nasza głowa też na tym cierpi. Przyrządy, których używamy do splatania włosów, nie powinny nam ich wyrywać lub plątać. Najlepiej nosić ozdoby "wiązane" po całości. Czyli bez tego łącznika. Tu pokażę o co chodzi

 

Te złączniki bardzo często powodują pęknięcie gumki, co powoduje zniszczenie naszej fryzury oraz utratę włosów. Polecam wybierać te, które nie posiadają łączników.

      Nie jestem także zwolenniczką jakichś spinek z ozdobami, bo nasze włosy zwyczajnie się w nie wplątują i także wyrywają. Najlepiej używać takich zwykłych tzw. "blaszkowych" lub wsuwek. Np. takich:

    Następną ważną rzeczą jest to, czym i kiedy czeszemy nasze włosy. Najlepiej używać do tego grzebienia lub szczotki o małym zagęszczeniu włosia bądź igiełek. Polecam szczotkę "tangle teezer". Sprawia, że nasze włosy czeszą się  łatwością i zapobiega obfitemu wypadaniu. Wygląda ona tak:

  Szczotki z dużą ilością włosia lub igiełek (miękkich) powodują niszczenie włosów. Ważną rzeczą jest to kiedy czeszemy włosy i nie chodzi mi tu o godzinę czy coś w tym stylu. Musimy pamiętać, aby nie czesać ich, gdy są mokre, bo skutkuje to łamliwością. Powinniśmy zaczynać tę czynność od dołu włosów później środek i na końcu góra. Ten sposób ułatwia rozczesywanie. Nie plączą nam się dzięki temu włosy.

   Przyszła pora na kosmetyki. Wiadomo, że każdy ma inne włosy i każdy używa czegoś innego. Ja jestem osobą o długich, lecz cienkich włosach, prostych jak druty. Nie prostuję ich, a loki robię sporadycznie. Nie obciążam ich nie wiadomo jaką ilością warstw pielęgnujących, bo wtedy zamiast pomagać- niszczą. Dobrym rozwiązaniem na rozczesywanie jest jedwab, który je ułatwia i sprawia, że nasze włosy są gładkie. Na początku używałam gęstego jedwabiu z Joanny, ale teraz chciałam spróbować czegoś bardziej płynnego. Moim zdaniem oba są genialne. Ten gęstszy, ma pompkę, którą można idealnie wymierzyć ile chcemy nałożyć na włosy. Jest wydajny, bo starcza na bardzo długo. Nie musimy dużo go nakładać. Wystarczy 1-2 aplikacje i gotowe. Stosujemy go na mokre włosy, ponieważ jest on tłusty i źle wygląda jeśli nałożymy go na suche. Kosztuje on ok. 15zł i na pewno można go znaleźć w Rossmanie i Jaśminie. Ten bardziej płynny także jest z firmy Joanna. Można go stosować i na mokre i na suche włosy. Należy spryskać w ok. 3-4 miejscach włosy i od razu łatwiej się je czesze. Ma przyjemny zapach, który długo utrzymuje się na włosach, co jest jego dodatkową zaletą. Niestety z racji tego, że jest rzadki nie starcza na tak długi okres, jak ten gęsty. Możemy go także znaleźć w Rossmanie i Jaśminie. Kosztuje ok. 9zł. Jedwabie wyglądają tak:



   Następną rzeczą jest szampon. Najczęściej używam do mycia moich włosów kosmetyków z firmy Loreal Paris Elseve. Mają ładny zapach i starczają na długi okres czasu. Używam zamiennie trzech, ponieważ włosy szybko się przyzwyczajają i później nie ma już efektów. A wiadomo, że jeśli czegoś używamy cały czas, w końcu to przestaje działać. Jeśli chodzi o mycie włosów, także nie powinno być za częste. Swoje myję co 2-3 dni. Codzienne mycie bardzo je osłabia, ponieważ minerały zawarte w wodzie, źle na nie wpływają. Szampony, których ja używam:

   Właściwie nic więcej oprócz jedwabiu i szamponu nie stosuję, ponieważ nie lubię obciążać swoich włosów. Jeśli chodzi o ich suszenie to po umyciu zostawiam je żeby same schły. Czeszę je dopiero jak już będą suche. Suszarki staram się nie używać. Jest to moja ostateczność jeśli mi się gdzieś śpieszy lub jestem na basenie. Najczęściej po umyciu zwijam je w tzw. "turban", żeby woda wsiąkła w ręcznik. Wtedy włosy szybciej schną.

    Suche szampony, lakiery i inne bajery...

Zmora dzisiejszych czasów. Suche szampony są teraz bardzo popularne, lecz nie zdrowe. Wysuszają one nasze włosy. Gdy stosujemy taki kosmetyk, robią się sztywne i nieprzyjemne w dotyku. Ja wolę umyć je za pomocą normalnego szamponu i wody. Czy używam lakierów i innych środków do utrzymania naszej fryzury? Tak, używam, ale są to sporadyczne okazje, kiedy moja grzywka nie chce się ułożyć, czy jakiś włos odstaje. Staram się jednak tego nie robić, bo to także bardzo niszczy. Lepiej jest użyć żelu czy gumy.

   To tyle odnośnie pielęgnacji włosów. Mam nadzieję, że post Wam się spodobał i przydał. Jeśli macie jakieś propozycje na wpis, który chcielibyście przeczytać, to piszcie w komentarzach. PAMIĘTAJ! Komentujesz=Motywujesz. :)

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

footer social